| |
ŁUSKANIE KŁOSÓW W SABAT:
Pewnego
razu Jesuz przechodził w sabat wśród zbóż pochłaniając sporą
ilość grzybów z kieszeni. Wtem porwała go bezgraniczna euforia
otaczających go kłosów. Zrzucił więc swe szaty i na waleta
tańczył pośród siedmiu zbóż. Fani jego, obserwowali wyśmienitą
tęczę, mieniącą się wieloma kolorami, którą Jezus wydalał z ust
we wszystkie strony świata. Czując głód, nakazał fanom łuskać
zborze i zrobić z niego płatki owsiane. Fani wzięli się do
roboty, tym czasem Jesuz szukał okiem krowy, z której by wyssał
wysokowartościowe mleko pełne laktozy. Gdy farmerzy dostrzegli
fanów Jesuza, wykradających im zboża, zaczęli strzelać z
moździerza. Fani uciekając przed głowicami jądrowymi farmerów,
niszczyli sukcesywnie wszystkie kłosy, co tylko wzmorzyło
agresję. Oczom farmerów ukazał się biegnący w ich stronę,
wściekły długowłosy, brodaty
i kompletnie napruty Jesuz, krzyczący: „Skurwiałe śmierdzące
chujem chomonty, wsadzę wam ten moździerz w dupę!”. Jak
mówił, tak uczynił. Sfrustrowany Jesuz agresywnie rzucał po
ziemi wieśniakami, gdy przestali się ruszać, nadział jednego z
Nich dupą w działo. Po bitwie w polach, Fani wraz ze swym Idolem
zrobili ucztę, mieli zaś dużo zbóż
i niespodziewanie sporo ludzkiego mięsa.
UZDROWIENIA W SABAT:
Jesuz
rankiem postanowił zabrać fanów i wędrować dalej, wiedział zaś,
że co ranek cała wioska zbiera się w polach, aby nakopać
kartofla. Dobrze wiedział, gdyż jak się tylko oddalił, cała wieś
zebrała się z łopatami i dostrzegli zwłoki swoich braci. Wioska
wkurwiła się niewyobrażalnie, prędko doszli do tego kto to
zrobił, znaleźli bowiem grzyb,
z hodowania których słyną Jesuz. Odbyli więc naradę przeciw
Niemu, w jaki sposób go zlikwidować.
JESUZ "SŁUGA PAŃSKI":
Gdy się
Jesuz dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A fani poszli za
Nim. Lecz im surowo zabronił, śpiewać pieśni na jego cześć,
albowiem ściągnęliby na Niego pewną śmierć. Tak miało się
spełnić słowo Proroka Zeofila kochającego świnki morskie i
chomiki:
„Ot mój Idol, którego wybrałem!
Ukochany mój, który mnie rozdziewiczył!
Nie będę się spinał, a popuszczał mu szpare!
Trzciny zgniecionej nie złamie!
A gdy rozpizga wieśniaka, będą chcieli i go zpizgać!” |
|
|