ROZDZIAŁ XIII
 
  ŁUSKANIE KŁOSÓW W SABAT:

         Pewnego razu Jesuz przechodził w sabat wśród zbóż pochłaniając sporą ilość grzybów z kieszeni. Wtem porwała go bezgraniczna euforia otaczających go kłosów. Zrzucił więc swe szaty i na waleta tańczył pośród siedmiu zbóż. Fani jego, obserwowali wyśmienitą tęczę, mieniącą się wieloma kolorami, którą Jezus wydalał z ust we wszystkie strony świata. Czując głód, nakazał fanom łuskać zborze i zrobić z niego płatki owsiane. Fani wzięli się do roboty, tym czasem Jesuz szukał okiem krowy, z której by wyssał wysokowartościowe mleko pełne laktozy. Gdy farmerzy dostrzegli fanów Jesuza, wykradających im zboża, zaczęli strzelać z moździerza. Fani uciekając przed głowicami jądrowymi farmerów, niszczyli sukcesywnie wszystkie kłosy, co tylko wzmorzyło agresję. Oczom farmerów ukazał się biegnący w ich stronę, wściekły długowłosy, brodaty
i kompletnie napruty Jesuz, krzyczący: „Skurwiałe śmierdzące chujem chomonty, wsadzę wam ten moździerz w dupę!”. Jak mówił, tak uczynił. Sfrustrowany Jesuz agresywnie rzucał po ziemi wieśniakami, gdy przestali się ruszać, nadział jednego z Nich dupą w działo. Po bitwie w polach, Fani wraz ze swym Idolem zrobili ucztę, mieli zaś dużo zbóż
i niespodziewanie sporo ludzkiego mięsa.



UZDROWIENIA W SABAT
:

         Jesuz rankiem postanowił zabrać fanów i wędrować dalej, wiedział zaś, że co ranek cała wioska zbiera się w polach, aby nakopać kartofla. Dobrze wiedział, gdyż jak się tylko oddalił, cała wieś zebrała się z łopatami i dostrzegli zwłoki swoich braci. Wioska wkurwiła się niewyobrażalnie, prędko doszli do tego kto to zrobił, znaleźli bowiem grzyb,
z hodowania których słyną Jesuz. Odbyli więc naradę przeciw Niemu, w jaki sposób go zlikwidować.


JESUZ "SŁUGA PAŃSKI"
:

         Gdy się Jesuz dowiedział o tym, oddalił się stamtąd. A fani poszli za Nim. Lecz im surowo zabronił, śpiewać pieśni na jego cześć, albowiem ściągnęliby na Niego pewną śmierć. Tak miało się spełnić słowo Proroka Zeofila kochającego świnki morskie i chomiki:
„Ot mój Idol, którego wybrałem!
Ukochany mój, który mnie rozdziewiczył!
Nie będę się spinał, a popuszczał mu szpare!
Trzciny zgniecionej nie złamie!
A gdy rozpizga wieśniaka, będą chcieli i go zpizgać!”
 
< WSTECZ  |  SPIS TREŚCI  |  DALEJ >
Wszystkie prawa zastrzeżone. RSh [iRSh.pl / rsh@irsh.pl]