ROZDZIAŁ VIII
 
  UCISZENIE BURZY:

    
    Gdy wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego fani. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź, On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i zaczęli budzić Go, mówiąc: „Kurwa wstawaj, burza jak chuj, giniemy!” On wyrwawszy się z grubego snu, rzekł: „Czego nadzieracie japy skurwiele?! Macie tu mocny towar!” I rozdał im grzybów, które hodował w kieszeniach. Fani poczuli moc, straszna burza przerodziła się w miłą ranną rosę, wszyscy biegali po łodzi uradowani. Jesuz wstał i rozkazał fanom, mówiąc: „Pobijmy do brzegu!”, a ludzie pytali zdumieni: „Jakiego brzegu? Przecież to piękna zielona łąka z różowymi słoniami!”


DWAJ OPĘTANI:

    
    Gdy rozbili się o drugi brzeg, trafili do kraju Gagareńczyków, wybiegli Mu naprzeciw dwaj opętani, którzy wyszli z grobów, bardzo dzicy, także nikt nie mógł przejść tą drogą. Jesuz postanowił ich zgładzić. Opętani zaczęli krzyczeć: „Do you fuck me?! Bitch!!”
Syn Marii zebrał swoich fanów i zlecił im zadanie, rzekł więc: „Dzielimy się na grupy,
wy lecicie z prawej, a wy z lewej. Musimy wjechać na nich równocześnie, na pełnej kurwie, z full pełnym pierdolnięciem. Tak, że jak na nich wlecimy to na pierwszej piździe żeby polecieli z 10 metrów dalej!”
. Naradziwszy się, ruszyli i pokonali przeszkodę. Szli, więc dalej…



Drogi czytelniku Ewangelii wg. RSh! Skoro to czytasz, wiedz, że jesteś już w takiej dupie, że Koniec Świata spotka Cię jeszcze w tym roku!
 
< WSTECZ  |  SPIS TREŚCI  |  DALEJ >
Wszystkie prawa zastrzeżone. RSh [iRSh.pl / rsh@irsh.pl]