| |
JESUZ CHODZI PO JEZIORZE:
Zaraz też
przynaglił fanów, aby Ci wsiedli do łodzi i przeprawili się na
drugi brzeg. Gdy zaczęli płynąc, krzyczeli do Niego, aby
wskoczył do łodzi. Jesuz kazał im spierdalać i został sam na
brzegu, aby spić resztki pozostałego spirytusu i dojeść grzyby,
które skitrał pod kamieniem. Łódź zaś była już sporo stadiów
oddalona od brzegu, pizgana mocnym wiatrem i 3 metrowymi falami,
miotała się po jeziorze. Wtem zza mgły, pojawiła się zjawa
wędrująca po wodzie, załogę ogarną strach, który po chwili
przerodził się w niewyobrażalną agresję, którą wyładowywali
poprzez kurwowanie i obrzucanie opokami zbliżającej się zjawy.
Piotr postanowił przebić potwora harpunem i zarzucić na niego
sieci rybackie. Gdy wciągnęli zjawę na łódź, gotowi rozszarpać
ją toporami, zamarli… Okazało się, że ów zjawą jest Jesuz, który
postanowił dogonić łódź wędrując po wodzie. Zobaczyli na jego
stopach odciski wielkości strusich jaj oraz błonę między
palcami, którą uformowała grzybica. Co pozwalało mu chodzić po
wodzie. Fani korzystając z okazji, iż ich Idol jest
nieprzytomny, postanowili go zgwałcić.
UZDROWIENIE W GENEZARET:
Gdy się
przeprawili, Jesuz ockną się, wytarł twarz z perłowej lepkiej
mazi, wstał i rzekł: „Ten zaś kto mnie przepierdolił, skończy
marnie!” po czym 83 fanów popełniło samobójstwo, gdyż
wiedzieli, że Piotr by ich wydał, a wtedy cierpieliby w
okrutnych mękach. Fani wraz z Jesuzem, przyszli do ziemi
Genezarot. Miejscowe wieśniaki, poznawszy Go, pochyliły się, aby
mogli dotknąć się Jego prącia. Przynieśli do niego wszystkich
chorych i prosili, żeby dokonał na Nich egzekucji, z których
słynął.
PRAWDZIWA NIECZYSTOŚĆ:
Potem
przyzwał do siebie tłum i rzekł do niego: „Słuchajcie kurw…błhech…”
jego przemowę przerwał paw, który wydostał się znienacka z jego
ust. Obtarł twarz swym włosiem i rzekł ponownie: „Słuchajcie
i chciejcie kurwa zrozumieć! Nie to, co bierzecie do ust, czyni
człowieka nieczystym, ale co wychodzi z odbytu, czyni go
nieczystym. Wszakże, gdy do ust prącie bierzecie, to w ustach
rozpryśnie się! A co z odbytu wydalacie, to się obesracie i nogi
Wasze w kale nieczystym mieć będziecie!” Wtedy przyszli do
Niego cwele i rzekli: „Wiesz, że frajerzy zgorszyli się, gdy
usłyszeli to powiedzenie?” On zaś porzygawszy się po raz
drugi, rzekł: „Nie jesteśmy na Ty cwelu z pizdochujem na
twarzy! To po pierwsze… Zaś po czwarte! Frajerzy to ślepi
przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj
chuja mogą… i prędzej czy później wpierdolą się w jakieś gówno…
z którego wyjść im będzie ciężko… umrą… a smród ich gnijących
ciał rozlegał się będzie po okolicy…” Gdy skończył to
przemówienie, porzygał się raz jeszcze. |
|
|