ROZDZIAŁ XVII
 
  JESUZ CHODZI PO JEZIORZE:

         Zaraz też przynaglił fanów, aby Ci wsiedli do łodzi i przeprawili się na drugi brzeg. Gdy zaczęli płynąc, krzyczeli do Niego, aby wskoczył do łodzi. Jesuz kazał im spierdalać i został sam na brzegu, aby spić resztki pozostałego spirytusu i dojeść grzyby, które skitrał pod kamieniem. Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, pizgana mocnym wiatrem i 3 metrowymi falami, miotała się po jeziorze. Wtem zza mgły, pojawiła się zjawa wędrująca po wodzie, załogę ogarną strach, który po chwili przerodził się w niewyobrażalną agresję, którą wyładowywali poprzez kurwowanie i obrzucanie opokami zbliżającej się zjawy. Piotr postanowił przebić potwora harpunem i zarzucić na niego sieci rybackie. Gdy wciągnęli zjawę na łódź, gotowi rozszarpać ją toporami, zamarli… Okazało się, że ów zjawą jest Jesuz, który postanowił dogonić łódź wędrując po wodzie. Zobaczyli na jego stopach odciski wielkości strusich jaj oraz błonę między palcami, którą uformowała grzybica. Co pozwalało mu chodzić po wodzie. Fani korzystając z okazji, iż ich Idol jest nieprzytomny, postanowili go zgwałcić.


UZDROWIENIE W GENEZARET:

         Gdy się przeprawili, Jesuz ockną się, wytarł twarz z perłowej lepkiej mazi, wstał i rzekł: „Ten zaś kto mnie przepierdolił, skończy marnie!” po czym 83 fanów popełniło samobójstwo, gdyż wiedzieli, że Piotr by ich wydał, a wtedy cierpieliby w okrutnych mękach. Fani wraz z Jesuzem, przyszli do ziemi Genezarot. Miejscowe wieśniaki, poznawszy Go, pochyliły się, aby mogli dotknąć się Jego prącia. Przynieśli do niego wszystkich chorych i prosili, żeby dokonał na Nich egzekucji, z których słynął.


PRAWDZIWA NIECZYSTOŚĆ:

         Potem przyzwał do siebie tłum i rzekł do niego: „Słuchajcie kurw…błhech…” jego przemowę przerwał paw, który wydostał się znienacka z jego ust. Obtarł twarz swym włosiem i rzekł ponownie: „Słuchajcie i chciejcie kurwa zrozumieć! Nie to, co bierzecie do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co wychodzi z odbytu, czyni go nieczystym. Wszakże, gdy do ust prącie bierzecie, to w ustach rozpryśnie się! A co z odbytu wydalacie, to się obesracie i nogi Wasze w kale nieczystym mieć będziecie!” Wtedy przyszli do Niego cwele i rzekli: „Wiesz, że frajerzy zgorszyli się, gdy usłyszeli to powiedzenie?” On zaś porzygawszy się po raz drugi, rzekł: „Nie jesteśmy na Ty cwelu z pizdochujem na twarzy! To po pierwsze… Zaś po czwarte! Frajerzy to ślepi przewodnicy ślepych. Lecz jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj chuja mogą… i prędzej czy później wpierdolą się w jakieś gówno… z którego wyjść im będzie ciężko… umrą… a smród ich gnijących ciał rozlegał się będzie po okolicy…” Gdy skończył to przemówienie, porzygał się raz jeszcze.
 
< WSTECZ  |  SPIS TREŚCI  |  DALEJ >
Wszystkie prawa zastrzeżone. RSh [iRSh.pl / rsh@irsh.pl]