| |
CÓRKA JANA I
KOBIETA CIERPIĄCA NA KRWOTOK:
Na swej
drodze Jesuz dostrzegł nieprzytomną niewiastę, Ojciec jej prosił
o pomoc. Jesuz od razu wiedział, co robić, oznajmił masie, a
żeby przenieśli ją za głaz. Grupka gapiów i dewotek pytały, co
zrobi. On rzekł: „Wejdę w Nią! I wetknę w nią Życie!”.
Uczynił więc to co powiedział i kobieta oprzytomniała. Ludzie
patrzyli z niedowierzaniem, kobieta wstała, mówiąc: „Jeszcze
nigdy mi tak dobrze nie było!” I od tej chwili kobieta była
zdrowa. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.
UZDROWIENIE DWÓCH NIEWIDOMYCH:
Gdy Jesuz
odchodził stamtąd, szło za Nim dwóch przysadzistych braci, Lech
i Jarosław, którzy wołali głośno: „Zaczekaj! Nie mamy już
siły iść!”. Zatrzymał się i bracia przystąpili do niego, a
Jesuz ich zapytał: „Chcecie magiczny specyfik, który ma
wielką moc?” odpowiedzieli: „Tak!”, Jesuz pytał
dalej: „A czy macie pieniądze?” odpowiedzieli: „Tak!
Mamy!”. Jesuz sprzedał im magiczny biały proszek, który dał
im siłę, aby ruszyć w dalszą drogę. Surowo im przykazał:
„Uważajcie, niech się nikt o tym nie dowie!”. Oni jednak,
skoro tylko oddalili się od niego, roznosili wieść po wszystkich
przydrożnych wioskach.
UZDROWIENIE
OPĘTANEGO I CHORYCH:
Po drodze
nieustannie nieco się działo, Jesuz miał już tego w bród. Gdy
oto przyprowadzono Mu niemowę opętanego, nie wytrzymał i
przykurwił mu z kończyny w szczękę, ten upadł, a gdy wstał
zaczął mówić! Tłumy pełne podziwu śpiewały: „Jesuz jest
kochany! Jesuz spoko jest! Jesuz z chuja miota! No i fajnie
jest!”.
Tak Jesuz obchodził
wszystkie miasta i wioski. Głosił swoje przekonania i leczył
wszystkie choroby i słabości. A widząc tłumy ludzi idące za Nim,
czuł się jak Król. Wtedy rzekł do swych fanów: „Tłumy w
prawdzie wielkie, ale trunków mało. Rabujcie domy i wyłudzajcie
od ludzi kesz, żeby zabawa trwała bez końca!” |
|
|